Spowiedź rozpoczynam

 


To jest wodospad, sama zrobiłam to zdjęcie ale nie pamiętam gdzie, gdzieś w Polsce w Szklarskiej na drodze do Kamieńczyka?

SAMA

dostłam aparat po zmarłym tacie i miałam chwilę po czterdziestce.

Zresztą kiedyś w ogole robiłam dużo rzeczy sama, chciało mi się, żyłam i byłam tu i teraz.

Aparat sprzedałam , dla  kasy  i strasznie tego żałuję.

Byłam, żyłam, cieszyłam się życiem, rodzicielstwem i wszystkim dookoła.

Teraz w nocy krzyczę a rano budzę się z totalnym ciężarem i myślą jak znieść kolejny dzień.Wykonuję serię ćwiczeń oddechowych aby w ogóle wstać, no bo po co. Dzień zaczynam od trzech kaw i pięciu papierosów i jedyne co mnie powstrzymuje przed piciem od rana to to że muszę zapracować na długi, wsiąść do samochodu i jechać do pracy, aby utrzymać resztki godności i ochronić dzieci przed traumą matki samobójczyni, szczególnie tego młodszego. Nie zrobię mu tego. Starszy też mnie kocha.

Dzieci w ogóle mają moc sprawczą, trzymają człowieka swoją siłą woli przy życiu.

Radosna osoba w ciągu paru lat staje się mumią z otępiałym umysle.Nie zganiam wszystkiego na pandemię, tylko większość jednak zganiam.

Ciężko mi rozpocząć pisanie o tym szicie ale muszę zrobić ten krok, ten blog ma być moja terapią, tak sobie wymyśliłam ja sama, nie terapeuta -u niego jeszcze nie byłam w tym temacie, ze wstydu oczywiście.


Czas się przyznać To ja alkoMarika nie radzę sobie z życiem i topię żale w alko.

Spowiedź rozpoczynam.

Komentarze